sobota, 22 maja 2010

Pomarańczowe parasole

I kropka. Wróciłam z mosiny, spojrzenie w oczy było piękne, ale zrozumiałam to dopiero po fakcie. Teraz są wobec tego problemy.

Nie wiem co się dzieje w głowach innych i mnie to denerwuje. Życie to taka tajemnica a każda głowa jest tak nieznana.

Zaczęłam znowu myśleć o miłości. Od piątku, natchniona tym kogo nie lubię , a dzisiaj to się chyba nawet zakochałam, a może to było tylko działanie tego grzesia .

Photoblog stał się takim moim kontrowersyjnym zakątkiem, w którym czasem piszę co robiłam, a czasem moje poglądy czy rozpisuję eseje. Tak czyś jak odnajdują się już osoby, którym nie wszystko odpowiada, znajdują się też takie, które się w pełni zgadzają - to miłe, ale i tak najmilsze jest to, że ktoś to jednak czyta, na tyle photoblogów tak wiele przystopowuje na moim. Chyba czasem trochę przesadzam z opisami, ale to chyba znaczy, że nie mam prawdziwego przyjaciela, z którym mogła bym się tym podzielić ...
Nie raz mi się już oberwało, coraz więcej osób zamieszanych w te opisy zaczyna je czytać. W końcu coś zepsuję albo naprawie ! l)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz